Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Hmm, ostatnie parę dni jadłem tylko magnez. Co prawda wszędzie piszą, że na ten ból to on pomaga, ale magnez działa poprzez umożliwienie wykorzystania wapnia. Spróbuję wapń i zobaczę, czy za godzinę nie będzie lepiej. W sensie, ból jeszcze jakiś czas na pewno zostanie, bo nerwy są mocno podrażnione, ale może mięśnie się rozluźnią.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 26
Dołączył: May 2023
Reputacja:
1
(07-11-2026, 01:53 AM)tomakin napisał(a): No i odtykacze naczyń krwionośnych, co tez może mieć bardzo duże znaczenie, jeśli coś w mózgu mam zatkane.
Ciekawe, gdzie piszesz o nich więcej?
"W sensie, ból jeszcze jakiś czas na pewno zostanie, bo nerwy są mocno podrażnione, ale może mięśnie się rozluźnią."
A próbowałeś rozciągania? Albo medytacji, wdechów i wydechów. U mnie teraz różnie z efektami rozluźniającymi medytacji, ale proste rozciąganie, co ciekawe, chyba dalej daje mi dość dobre rezultaty.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No własnie nie wiem, co tam miałbym rozciągać. Jako że mam to od dzieciństwa, dosłownie odkąd pamiętam to się czasem zdarza, to pewnie jest to jakaś moja wrodzona wada. Cholera wie, który to może być mięsień. Ale pogooglam, nazwę tego konkretnie schorzenia + stretching, może ktoś ogarnął co konkretnie może na to pomóc.
Z tym odtykaniem chodzi głównie o ekstrakt z pestek winogron, który w badaniach bardzo silnie zwiększał przepływ przez tętnice szyjne, jeśli dobrze pamiętam. A także o escynę (preparat nazywa się reparil), która z kolei zwiększa przepływ przez żyły.
JEŚLI mam ten przepływ upośledzony na tyle mocno, że daje to objawy (np objaw Terry'ego. albo problemy z pamięcią), to nawet niewielka zmiana na plus powinna dać bardzo duże efekty. Objawy pojawiają się, gdy przepływ jest mocno zmniejszony, jeśli jest mniejszy o 20% i zwiększy się o 10% szerokości naczynka, to zwiększy się raptem z 80% na 90%, nieco ponad 10%. Ale jeśli jest mniejszy o 95%, a zwiększymy go o 10% szerokości naczynka, powiększy się z 5% na 15%, czyli o 300%.
Ale bardzo prawdopodobne, że to z zatkaniem nie ma nic wspólnego, jako że objaw terry'ego pojawił się u mnie nagle. Zmiany w naczyniach kształtują się albo przez całe lata, bardzo powoli, albo faktycznie pojawiają się nagle, ale wtedy jest to dosłownie z dnia na dzień z mega silnymi objawami.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No zobaczymy
https://www.youtube.com/watch?v=aMSaLyQXyz4
Myślę, że to wiąże się jakoś z opalaniem, które sprowokowało bardzo dużą nadprodukcję D3. Wszystkie mięśnie miałem mocno pospinane, teraz jest lepiej. Najwidoczniej to zbytnie napięcie wywołało uszkodzenie nerwu, poprzez jego ucisk. Takie coś boli przez jakiś czas i przestaje, miałem już wiele razy.
Ale ale, przynajmniej wiem, że ten ból głowy o którym pisałem jakiś czas temu w związku z piracetamem, nie miał z choliną nic wspólnego. To znaczy, nie z choliną w mózgu, bo zaburzenia gospodarki acetylocholiną mogą powodować zbytnie napięcie mięśni.
No właśnie... acetylocholina. Przemyślę jeszcze huperzynę.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A, z pozytywów, kolano nie boli.
Cholercia, jedna rzecz, przez którą nie mogłem z bólu spać znikła, druga się pojawiła.
Drugi pozytyw, na głowie dalej czysto, stawiam, że cysteina działa.
Hmm... przestałem regularnie pić męczennicę. Ona działa przed podnoszenie GABA. I teraz uwaga, GABA jest na tyle mocno zaangażowany w ten rodzaj bólu, jaki mam, że jeden z nielicznych działających leków, jaki się na to sprzedaje, to właśnie jego analog.
No coś sobie rozregulowałem w hormonach albo w neuroprzekaźnikach, stawiam, że to efekt piracetamu, ale może też być jod. Jak to idzie...
- najpierw bardzo, ale to bardzo duża poprawa działania mózgu
- potem znikają obłączki
- pojawia się napięcie mięśni, objawiające się skurczami przy byle okazji, a także lekkie skakanie mięśni i powiek
- pojawia się atak zapalenia nerwu, wynikający z uciśnięcia go przez zbyt napięte mięśnie, ale też przez spadek GABA
- wyraźnie podnosi się tętno i już tak zostaje podniesione
Gdybym nie wziął jodu, to miałbym o wiele, wiele prościej. A teraz namieszałem i nie wiem.
No ogólnie to wygląda tak, że coś BARDZO dobrze zrobiłem, ale równolegle z tym, coś bardzo źle. Mózg lepiej działa, ale obłączki maleją, zamiast rosnąć.
Acetylocholina... no jej spadek powoduje mocny wzrost tętna, ale również zwiększa napięcie mięśni. Tylko jest jeden problem, jej spadek powinien całkowicie zatrzymać pocenie się. A pociłem się no... normalnie? Nie było też innych objawów spadku, takich jak suche gardło. Yyyy... chwila... te 2 dni, w które budziłem się z bólem gardła... no teoretycznie... nie było absolutnie żadnych innych objawów infekcji, może, mooooże 2 razy kichnąłem, nikogo nie zaraziłem. Wyschnięte gardło boli po przebudzeniu.
Tarczyca.... no tu pasuje wzrost tętna, ale to tyle. Powinienem się też mocniej pocić, ale jest w miarę normalnie. Nie widzę też innych objawów, no niestety, tutaj objawy są bardzo nietypowe.
No nie wiem, problem jest duży, bo od kilku dni z bólu nie śpię, wszystko jest OK, gdy sobie siedzę przy kompie, chodzę, robię różne rzeczy, ale jak się położę i głowa opadnie, to zaczyna się ucisk i po chwili boli jak cholera. Lewy bok, prawy, bez różnicy.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...właśnie czytam, że NIEDOBÓR estrogenu może powodować taki ból nerwu, jak u mnie.
No ale ogólnie jak czytam, ludzie po prostu operacje muszę robić, bo to często po prostu efekt tego, że żyły i tętnice są "zaplątane" w nerw.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No i uświadomiłem sobie, że to mnie boli w mniejszym lub większym stopniu od kilku lat co najmniej, a zapewne dużo dłużej. To, co brałem za ból promieniujący od zęba, tego robionego na granicy kanałowego (dalej mam tam założone lekarstwo), jest tak naprawdę bólem tego nerwu. Wcześniej pewnie uwagi nie zwracałem, pamiętam tylko duże ataki, jak po tym, gdy cały dzień pochylałem się nad smartfonem.
Jako że mam to od dzieciństwa, stawiam, że to wada wrodzona, takie coś, jak ludzie sobie operacjami korygują, nerwy poplątane z naczyniami krwionośnymi, nie taki kształt czaszki, coś w ten deseń. Każdy silniejszy ucisk mięśnia, albo nagła zmiana ciśnienia krwi, może powodować podrażnienie i ból. Nie na tyle silne, żeby myśleć o operacji, ale coś z tym warto zrobić, doprowadzić do zmniejszenia wrażliwości, rozciągać regularnie.
No i nie da się wykluczyć, że to jednak częściowo jest od zęba, jakaś rozsiewająca się infekcja, albo ogólnie zwiększona wrażliwość na stany zapalne.
To, co teraz się dzieje, jest w miarę logiczne, coś z tydzień czy dwa temu silnie trzasnęło przy nagłym poruszeniu głową, musiało bardzo silnie podrażnić nerw, teraz stopniowo się uspokaja. Rozpoczęcie ćwiczeń na pianinie, które mocno zwiększają tam nacisk, poprzez ciągłe pochylenie głowy, żeby odczytać nuty, pogorszyło sprawę.
W końcu w miarę dobrze spałem, nie idealnie, bo za krótko, ale chociaż bez wybudzeń.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
07-12-2026, 09:38 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2026, 09:57 PM przez tomakin.)
Wycfaniakowała się ta AI, Konrados, weź wypytaj o w miarę popularne choroby, w których bardzo mocno obniżony albo bardzo mocno podniesiony jest poziom acetylocholiny w nerwach obwodowych, albo po prostu choliny we krwi. Ewentualnie takie, w których lekami się ten poziom bardzo mocno podnosi albo obniża. Może znajdzie coś, czego ja nie mogłem. Popatrzymy na obłączki w tych chorobach, bo pewnie jakieś foty się znajdą.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
W sumie można po prostu z poziomu google pytać ichniego bota. Hmmm...
no dwie rzeczy nie pasują. Jedna, to to, że poziom choliny jest mocno podniesiony w niewydolności nerek, gdzie znikają obłączki. Druga, skłonność to pokrzywek, którą mam, to z kolei wynika z nadmiaru acetylocholiny.
No i hipoteza choliny / acetylocholiny mocno słabnie.
No cholercia no... objaw terry'ego MUSI zależeć od jakiejś jednej substancji, którą bardzo mocno podniesioną, albo bardzo mocno obniżoną. Jednej, konkretnej, bo nie wierzę, że "znikąd" mam kombinację kilku. I musi być mocno zmieniony, bo lekkie wahania nie doprowadzą do powstania objawu. Przykładowo gdyby to była tarczyca, to poziom hormonów musiałby być mocno ponad normę, żeby wywołać zmiany w układzie krążenia.
Coś, co zmienia układ krążenia, ale nie daje praktycznie żadnych innych objawów, które można zobaczyć gołym okiem.
Eh... zbadam jeszcze raz tarczycę, jakoś w przyszłości, jak się unormuje zegar biologiczny.
Liczba postów: 7,454
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Oooo, z tego roku
https://balkanmedicaljournal.org/article.php?id=2839
I to jeszcze nasze krajowe. No ale rzucili ciekawe hasło, że ciemna obwódka to efekt nadmiaru melaniny, a nie nadmiernie rozrośniętych naczynek krwionośnych
https://www.bjbms.org/ojs/index.php/bjbm...view/11085
tutaj z kolei dyskutują, jak zmniejszyć melaninę w skórze pacjentów z marskością. Sugerują ostropest. To 10 zł kosztuje, zobaczę, czy gdzieś jest w okolicy do kupienia, przynajmniej nie zaszkodzi.
No ale nie mam nigdzie indziej hiperpigmentacji. Tyle, że nie mam też nigdzie widocznych zmian w układzie krążenia. Jeśli o melaninę chodzi, to raczej mam za mało niż za dużo, patrząc po siwych włosach.
|