07-20-2026, 04:51 AM
Dobła, lecę z następnym testem. Tym razem maść z hydrokortyzonem, ta sama, która w tym jednym jedynym badaniu opisowym powodowała gigantyczny wzrost obłączków, prowadząc do klinicznej "makrolunuli". Smaruję środkowy palec lewej ręki i tylko jego.
Obserwuję 3 parametry
- wielkość obłączka
- prążki
- objaw Terry'ego
Przy okazji właśnie coś skojarzyłem. Gdyby objaw Terry'ego zależał od pigmentacji i melaniny, jak sugerują badania które jakoś 2 dni temu cytowałem, to w chorobie Addisona byłby mega mocno zaznaczony, a nie ma go w ogóle.
No tak czy tak, jeśli COKOLWIEK zależy od kortyzolu, to zastosowanie maści powinno podnieść jego poziom w tkance wielokrotnie mocniej, niż tabletki. Oczywiście jest opcja, że chodzi o coś, co od kortyzolu zależy pośrednio, np o poziom elektrolitów, albo coś wydzielanego przez trzustkę czy wątrobę pod jego wpływem, czyli brak reakcji nie będzie w 100% wykluczał tego, że to jednak jest coś z nadnerczami. Niemniej znakomita większość potencjalnych reakcji zachodzi miejscowo, więc bardzo silne podniesienie kortyzolu powinno wszystko pięknie pokazać. No i mamy te opisy przypadków, gdy taka właśnie maść, którą smarowano paznokieć (na grzybicę czy coś) bardzo mocno powiększyła obłączki u pacjentów.
Dziś samopoczucie super, ale nie wiem, czy to ma cokolwiek wspólnego z lukrecją. Kortyzol jest usuwany z organizmu w ciągu kilku godzin, nawet jeśli ona podniosła jego poziom, to miało to miejsce ponad 12 godzin temu. Śladu już nie powinno być. CHYBA ŻE jej efekty utrzymują się dłużej.
No i właśnie czytam, że substancja aktywna z lukrecji może utrzymywać się w organizmie nawet 30 godzin.
Obserwuję 3 parametry
- wielkość obłączka
- prążki
- objaw Terry'ego
Przy okazji właśnie coś skojarzyłem. Gdyby objaw Terry'ego zależał od pigmentacji i melaniny, jak sugerują badania które jakoś 2 dni temu cytowałem, to w chorobie Addisona byłby mega mocno zaznaczony, a nie ma go w ogóle.
No tak czy tak, jeśli COKOLWIEK zależy od kortyzolu, to zastosowanie maści powinno podnieść jego poziom w tkance wielokrotnie mocniej, niż tabletki. Oczywiście jest opcja, że chodzi o coś, co od kortyzolu zależy pośrednio, np o poziom elektrolitów, albo coś wydzielanego przez trzustkę czy wątrobę pod jego wpływem, czyli brak reakcji nie będzie w 100% wykluczał tego, że to jednak jest coś z nadnerczami. Niemniej znakomita większość potencjalnych reakcji zachodzi miejscowo, więc bardzo silne podniesienie kortyzolu powinno wszystko pięknie pokazać. No i mamy te opisy przypadków, gdy taka właśnie maść, którą smarowano paznokieć (na grzybicę czy coś) bardzo mocno powiększyła obłączki u pacjentów.
Dziś samopoczucie super, ale nie wiem, czy to ma cokolwiek wspólnego z lukrecją. Kortyzol jest usuwany z organizmu w ciągu kilku godzin, nawet jeśli ona podniosła jego poziom, to miało to miejsce ponad 12 godzin temu. Śladu już nie powinno być. CHYBA ŻE jej efekty utrzymują się dłużej.
No i właśnie czytam, że substancja aktywna z lukrecji może utrzymywać się w organizmie nawet 30 godzin.



