07-17-2026, 04:42 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-17-2026, 04:50 AM przez tomakin.)
No, na longecity dobrze pisali. Piracetam plus wapń daje o wiele, wiele silniejsze efekty, niż tylko sam piracetam. Już kiedyś pisałem, cała afera była, jakiś gość tam pisał, że jest naukowcem i robił badania nad piracetamem, jeszcze nie opublikowane, ale własnie takie były efekty, po dodaniu wapnia pojawiały się efekty opisywane jako "wysycenie kolorami". A potem okazało się, że kolo wszystko zmyślił, był jakimś piwniczakiem który nigdy nawet nie stał obok instytutu zajmującego się badaniami. Niemniej opisane przez niego zjawisko istnieje i właśnie teraz go doświadczam. Na pewno wapń, a nie tyrozyna, której brałem dość niewiele i tylko wczoraj.
Piracetam, wapń, kreatyna. Te trzy rzeczy dają podobny efekt. Coś je łączy, ale co konkretnie? Po prostu ATP? I czy to jakiś mechanizm mający znaczenie konkretnie dla mnie, czy może ogólnie dotyczy całej populacji? Jeśli dla mnie, to dałoby się pewnie coś wyśledzić, co u mnie jest walnięte, że jest taka poprawa.
Dorzucam witaminę A w niezbyt dużej dawce, jako że ona pomaga metabolizować wapń i uniknąć zatrucia jego nadmiarem.
No i liczę, że połączenie tych 3 rzeczy, które tak poprawiają działanie komórek nerwowych, poprawi objaw Terry'ego. Zawsze jest opcja, że wynika on po prostu ze słabego działania komórek albo nerwowych (wysyłających sygnały do mięśni), albo mięśniowych, przez co mięśnie wyściełające drobne naczynka nie ściskają się wystarczająco mocno.
Piracetam, wapń, kreatyna. Te trzy rzeczy dają podobny efekt. Coś je łączy, ale co konkretnie? Po prostu ATP? I czy to jakiś mechanizm mający znaczenie konkretnie dla mnie, czy może ogólnie dotyczy całej populacji? Jeśli dla mnie, to dałoby się pewnie coś wyśledzić, co u mnie jest walnięte, że jest taka poprawa.
Dorzucam witaminę A w niezbyt dużej dawce, jako że ona pomaga metabolizować wapń i uniknąć zatrucia jego nadmiarem.
No i liczę, że połączenie tych 3 rzeczy, które tak poprawiają działanie komórek nerwowych, poprawi objaw Terry'ego. Zawsze jest opcja, że wynika on po prostu ze słabego działania komórek albo nerwowych (wysyłających sygnały do mięśni), albo mięśniowych, przez co mięśnie wyściełające drobne naczynka nie ściskają się wystarczająco mocno.



