07-12-2026, 04:36 PM
No i uświadomiłem sobie, że to mnie boli w mniejszym lub większym stopniu od kilku lat co najmniej, a zapewne dużo dłużej. To, co brałem za ból promieniujący od zęba, tego robionego na granicy kanałowego (dalej mam tam założone lekarstwo), jest tak naprawdę bólem tego nerwu. Wcześniej pewnie uwagi nie zwracałem, pamiętam tylko duże ataki, jak po tym, gdy cały dzień pochylałem się nad smartfonem.
Jako że mam to od dzieciństwa, stawiam, że to wada wrodzona, takie coś, jak ludzie sobie operacjami korygują, nerwy poplątane z naczyniami krwionośnymi, nie taki kształt czaszki, coś w ten deseń. Każdy silniejszy ucisk mięśnia, albo nagła zmiana ciśnienia krwi, może powodować podrażnienie i ból. Nie na tyle silne, żeby myśleć o operacji, ale coś z tym warto zrobić, doprowadzić do zmniejszenia wrażliwości, rozciągać regularnie.
No i nie da się wykluczyć, że to jednak częściowo jest od zęba, jakaś rozsiewająca się infekcja, albo ogólnie zwiększona wrażliwość na stany zapalne.
To, co teraz się dzieje, jest w miarę logiczne, coś z tydzień czy dwa temu silnie trzasnęło przy nagłym poruszeniu głową, musiało bardzo silnie podrażnić nerw, teraz stopniowo się uspokaja. Rozpoczęcie ćwiczeń na pianinie, które mocno zwiększają tam nacisk, poprzez ciągłe pochylenie głowy, żeby odczytać nuty, pogorszyło sprawę.
W końcu w miarę dobrze spałem, nie idealnie, bo za krótko, ale chociaż bez wybudzeń.
Jako że mam to od dzieciństwa, stawiam, że to wada wrodzona, takie coś, jak ludzie sobie operacjami korygują, nerwy poplątane z naczyniami krwionośnymi, nie taki kształt czaszki, coś w ten deseń. Każdy silniejszy ucisk mięśnia, albo nagła zmiana ciśnienia krwi, może powodować podrażnienie i ból. Nie na tyle silne, żeby myśleć o operacji, ale coś z tym warto zrobić, doprowadzić do zmniejszenia wrażliwości, rozciągać regularnie.
No i nie da się wykluczyć, że to jednak częściowo jest od zęba, jakaś rozsiewająca się infekcja, albo ogólnie zwiększona wrażliwość na stany zapalne.
To, co teraz się dzieje, jest w miarę logiczne, coś z tydzień czy dwa temu silnie trzasnęło przy nagłym poruszeniu głową, musiało bardzo silnie podrażnić nerw, teraz stopniowo się uspokaja. Rozpoczęcie ćwiczeń na pianinie, które mocno zwiększają tam nacisk, poprzez ciągłe pochylenie głowy, żeby odczytać nuty, pogorszyło sprawę.
W końcu w miarę dobrze spałem, nie idealnie, bo za krótko, ale chociaż bez wybudzeń.



