07-10-2026, 10:27 PM
Zastanawiam się, jak ogarnąć, czy ma się nadmiar, czy niedobór acetylocholiny. No bo jakby nie patrzeć, sztywność mięśni i skurcze pojawiły się po piracetamie, a efektem finalnym jest to porażenie nerwów, skutkujące bólem uniemożliwiającym jakąkolwiek pracę, jako że pojawia się, gdy zmieniam kąt nachylenia głowy przy kompie.
Co ten piracetam zrobił? Zwiększył aktywność, co prowadzi do sztywności mięśni? Zużył ją, co też do tego prowadzi? Tak na chłopski rozum, wysoka acetylocholina spowalnia pracę serca, a ja mam przyspieszoną, no ale to może wynikać z infekcji, którą niedawno miałem, albo z większej aktywności tarczycy.
Co zauważyłem, po jodzie cofają mi się skórki, już parę razy to widziałem. Cofnęły się i odsłoniły tego jednego obłączka, którego mam, nawet kawałek drugiego, na palcu serdecznym. Ciężko jednak powiedzieć, czy same obłączki się zmieniły, czy nie, no to jest ten problem, że gdy są bardzo małe, takie idealnie chowające się pod skórkami, to gdy skórka całkowicie zniknie, nagle pokazuje się prawie 2 milimetry obłączka.
Wracam do supli, które odstawiłem przy chorobie, czyli I3C, ekstrakt z pestek winogron, escyna. Podejrzewałem, że to któryś z nich powodował ból gardła, na skutek reakcji alergicznej albo czegoś takiego. Zobaczymy, w jakim stanie się obudzę.
Ogólnie raczej jest dobrze, ciągle "ostrzej widzę", no tego nie da się z niczym porównać, trochę jakby założyć nagle pasujące okulary, ale wzrok się nie wyostrza, po prostu nagle dociera więcej bodźców. Ciągle jest to wrażenie kontroli ruchu, które czuję np pisząc na klawiaturze. Ale ciężko dokładnie określić, na ile jest lepiej, na ile gorzej, bo raz, że dopiero przestało mnie boleć gardło i ciec z nosa, zszedł też lekki stan podgorączkowy, a dwa, ten ciągły ból głowy zabija wszelkie myśli. Mam cichą nadzieję, że dobrze go interpretuję i to to, co zalinkowałem wyżej, objawy zgadzają się w 100%, zgadza się też to, że pojawiał się w przeszłości w identycznych okolicznościach. No ale zawsze jest opcja, że to jednak coś innego, takie pojawiające się nagle bóle głowy mogą być objawem cholernie niebezpiecznych rzeczy.
Co ten piracetam zrobił? Zwiększył aktywność, co prowadzi do sztywności mięśni? Zużył ją, co też do tego prowadzi? Tak na chłopski rozum, wysoka acetylocholina spowalnia pracę serca, a ja mam przyspieszoną, no ale to może wynikać z infekcji, którą niedawno miałem, albo z większej aktywności tarczycy.
Co zauważyłem, po jodzie cofają mi się skórki, już parę razy to widziałem. Cofnęły się i odsłoniły tego jednego obłączka, którego mam, nawet kawałek drugiego, na palcu serdecznym. Ciężko jednak powiedzieć, czy same obłączki się zmieniły, czy nie, no to jest ten problem, że gdy są bardzo małe, takie idealnie chowające się pod skórkami, to gdy skórka całkowicie zniknie, nagle pokazuje się prawie 2 milimetry obłączka.
Wracam do supli, które odstawiłem przy chorobie, czyli I3C, ekstrakt z pestek winogron, escyna. Podejrzewałem, że to któryś z nich powodował ból gardła, na skutek reakcji alergicznej albo czegoś takiego. Zobaczymy, w jakim stanie się obudzę.
Ogólnie raczej jest dobrze, ciągle "ostrzej widzę", no tego nie da się z niczym porównać, trochę jakby założyć nagle pasujące okulary, ale wzrok się nie wyostrza, po prostu nagle dociera więcej bodźców. Ciągle jest to wrażenie kontroli ruchu, które czuję np pisząc na klawiaturze. Ale ciężko dokładnie określić, na ile jest lepiej, na ile gorzej, bo raz, że dopiero przestało mnie boleć gardło i ciec z nosa, zszedł też lekki stan podgorączkowy, a dwa, ten ciągły ból głowy zabija wszelkie myśli. Mam cichą nadzieję, że dobrze go interpretuję i to to, co zalinkowałem wyżej, objawy zgadzają się w 100%, zgadza się też to, że pojawiał się w przeszłości w identycznych okolicznościach. No ale zawsze jest opcja, że to jednak coś innego, takie pojawiające się nagle bóle głowy mogą być objawem cholernie niebezpiecznych rzeczy.



