Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Oczyszczamy organizm z rtęci i innych metali ciężkich
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-12, 23:02    Oczyszczamy organizm z rtęci i innych metali ciężkich

W dzisiejszym odcinku pozbędziemy się rtęci z organizmu - zbiór zaleceń lekarzy zajmujących się tym na co dzień do zastosowania "w domu", przy użyciu bezpiecznych, niemedycznych środków.

Pytanie zasadnicze - po co? Ano po to, że przewlekłe zatrucie rtęcią może być przyczyną niezliczonej ilości różnych schorzeń. Nigdy nie wiadomo, czy to co nam właśnie dolega to nie jest przypadkiem efekt zatrucia rtęcią. Główni podejrzani to schorzenia autoimmunologiczne oraz alergie, ale też zespół przewlekłego zmęczenia i inne tego typu "chroniczne" dolegliwości. Najbardziej chyba znany przykład związku rtęci z chorobami to autyzm, który masowo zaczął pojawiać się po wprowadzeniu szczepionek dla niemowląt skażonych gigantycznymi ilościami rtęci, plomb amalgamatowych dla matek i popularyzacji spożycia ryb morskich.

Skąd ona tam się wzięła? Z wielu różnych źródeł, ale najpoważniejsze to ryby (głównie morskie, ale nie tylko), zaraz po nich wątroba zwierząt i w mniejszym stopniu mięso, potem plomby amalgamatowe, na końcu - coś co ogólnie można określić jako zanieczyszczenie środowiska. Oczywiście przy założeniu, że np poprzedni właściciel mieszkania nie rozbił termometru, albo że np na naszym ogródku działkowym nie wyrzucono kiedyś odpadów z wysoką zawartością tego pierwiastka...

Podstawa terapii to usunięcie źródeł rtęci - w tym wypadku zaprzestanie jedzenia ryb, przynajmniej wątrób zwierząt wyższych i usunięcie plomb amalgamatowych. Z tymi plombami jest sporo kłopotów, m.in. powinno się je rozborowywać wiertłem niskoobrotowym etc, ale to już proponuję samemu wygooglać.

Zrobione? No to jedziemy z koksem.

Podstawa terapii to... liście kolendry. Tak, ni mniej ni więcej tylko zwykłe liście kolendry. Ich spożycie wykazało w badaniach tak gigantyczny wzrost rtęci wydalanej z moczem, że lekarzom szczęki opadły. Zwykła kolendra totalnie zdeklasowała najdroższe leki chelatujące. Do kupienia za dosłownie grosze na allegro. Przyznam, że nie wiem, w jakiej postaci te liście mają największe działanie. Nie wolno ich gotować w metalowych naczyniach, nawet łyżeczką powinno się mieszać plastikową, inaczej substancje aktywne będą chelatowały metale z naczyń (to ostatnie nie jest potwierdzone).

Należy zacząć od bardzo małych ilości, jako że część ludzi ma po prostu alergię na kolendrę. W przypadku takowej alergii jesteśmy w kropce - można próbować chelatować po zażyciu silnych leków przeciwalergicznych, ale to już powinien kontrolować lekarz.

Ilość - przynajmniej 5 gram dziennie, najlepiej rozbite na kilka porcji w ciągu dnia. Nie byłem w stanie znaleźć opisu badań w których wyszły właściwości chelatujące kolendry, więc do tej pory nie wiem, czy trzeba świeże liście, czy wystarczą suszone albo może nawet nasiona. Nie wiem też, czy można robić z nich napar. W każdym razie liście świeże działają na pewno, można kupić w marketach całe krzaki kolendry za jakieś śmieszne kwoty, można też sobie samemu wyhodować.

Dla osób, które albo nie mają pieniędzy, albo nie lubią dmuchać na zimne - temat może się w tym miejscu skończyć, stosowanie tylko i wyłącznie kolendry jest wystarczające do tego, aby oczyścić organizm z metali ciężkich. Pozostałe składniki mają ułatwić wybijanie metali z np kości czy przestrzeni wewnątrzkomórkowych, a także zminimalizować szkody jakie czyli tam gwałtowne zwiększanie ich stężenia we krwi. Niemniej proponowałbym przynajmniej następny punkt zaliczyć oraz przynajmniej 50 mcg selenu.

Chlorella. W badaniach na myszach zwiększyła 2-3 krotnie wydalanie rtęci z organizmu, w badaniach na ludiach rtęci nie badali, za to kadm wypłukiwała w tempie dość znaczącym, wydalanie zwiększyło się 3-10 krotnie. Jest też obecna w zasadzie w każdym "przepisie" obecnym w sieci. Dawki - od 5 gram dziennie, z tego co czytałem nie więcej niż 20 gram bo to mija się z celem (skuteczność nie rośnie w miarę zwiększania dawki). I tu drobna uwaga - chlorellę można kupić na allegro czy w niektórych sklepach online w cenie 25 zł za 10 dkg (250 zl kg), być może nawet taniej. NIE kupujcie tabletek które w przeliczeniu na masę chlorelli kosztują kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt razy więcej. Dodatkowo chlorella powinna dać bardzo silnego pozytywnego "kopa", jako że jedzona w takiej ilości jest bezcennym źródłem niektórych substancji odżywczych.

Jeden problem - bardzo rzadko (jeden przypadek na może tysiąc) chlorella powoduje wręcz koszmarną reakcję organizmu, kilkugodzinne wymioty i biegunkę połączone z wrażeniem zatrucia, dużo gorzej to wygląda niż przy grypie żołądkowej.

Kolejna rzecz - jod. Duże (nawet do kilkunastu mg dziennie) ilości jodu zwielokrotniają ilość rtęci wydalanej z moczem - tak przynajmniej twierdzą naukowcy, którzy to badali. Nie dam jednak sobie forum uciąć za to, że akurat ta grupa naukowców nie wymyśliła sobie wyniku tegoż badania, są dość podejrzani. Niemniej jod jest uważany za jedną z najsilniejszych substancji chelatujących.

Witamina C w ilościach rzędu kilka do kilkunastu gram dziennie wybija rtęć z wnętrza komórek.

Magnez jest czymś, co w zasadzie umożliwia proces usuwania metali z organizmu, wskazane są bardzo duże dawki.

OK, bierzemy to wszystko, rtęć masowo wybijana jest z kości, mózgu i innych tkanek magazynujących, przechodzi do krwiobiegu. Tu mamy problem, bo nagle w naszej krwi stężenie rtęci rośnie wielokrotnie, przypuszczalnie wysoko poza granicę toksyczności. Trzeba umożliwić organizmowi bezbolesne pozbycie się jej. Podstawą będzie picie dużych ilości płynów, ale także:

kwas alfa - liponowy, wiąże rtęć i inne metale ciężkie, umożliwiając wypłukanie ich z organizmu. Zwiększa także poziom glutationu, która to substancja jest trzonem procesu chelatacji (wiązania metali w struktury). Wskazana dawka to około 600 mg dziennie.

Nasiona ostropestu, podnoszą poziom glutationu do granic absurdu. Kupuje się w sklepach z żarciem dla ptaków, dawki - 2-3 razy dziennie po małej garstce (tak ze 2 łyżki stołowe na raz). Przed spożyciem mielić bądź rozgryźć.

Osłonowo witamina E i witamina A (ta druga w postaci soku z marchwii), antyoksydanty chroniące organizm przed ewentualnym stresem oksydacyjnym wywołnym tak drastycznym zwiększeniem stężenia rtęci w krwiobiegu.

Koniecznie osłonowo duże ilości selenu, dawki rzędu 200 mikrogramów (nie mylić z miligramami)

No i ostatania rzecz - duża ilość białka, w badaniach największy efekt miało białko serwatkowe, do kupienia za grosze w sklepach dla kulturystów. Można kupić w sportowym za 30 zł, albo w aptece za 1200 - nie przesadzam z tą różnicą w cenie.Różnica w działaniu jest mikroskopijna.


Bardzo dobra wiadomość - powyższa terapia znacznie też zwiększa wydalanie z moczem innych metali ciężkich, przede wszystkim ołowiu i aluminium. Nie wiem, jak sprawa ma się z kadmem - większość źródeł podaje, że też jest chelatowany.

Są opinie, że terapii nie powinno się przeprowadzać, dopóki w zębach są jakiekolwiek amalgamatowe plomby, jako że chelaty mogą wypłukać rtęć z plomb i roznieść po organizmie. Dla mnie osobiście ta teoria nie ma nic wspólnego z logiką, jako że kontakt krwi (nośnika chelatów) z plombami jest praktycznie zerowy, na dodatek nikt nigdy nie wykazał, że kolendra wiąże metale, a jedynie że je wybija ze struktur w organizmie. Niemniej dla porządku zamieszczam tą opinię.

Temat otwarty, jako że jest to dla mnie stosunkowo świeża sprawa. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wiadomości na ten temat, zapraszam do dzielenia się.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-13, 02:47    

Jako, że wszystko testuję najpierw na sobie - postanowiłem się "oczyścić".

Ryb od dawna nie jadłem, plomby rtęciowe mam "tylko" 4, ale za to 2 są gigantyczne. Póki co mam kwas alfa-liponowy, ostropest, z kolendry - jedynie nasiona, liście przyjdą na dniach. Nasion jednak podjadłem całkiem sporo.

Nie wiem, czy to ma jakikolwiek związek, ale zapiszę - zapach ciała zmienił mi się, na dodatek dość mocno. Zmienił się też zapach moczu. Wg jednej ze szkół naturalnych (tej od jodu) takie objawy świadczą o masowym wypłukiwaniu metali ciężkich z organizmu, więc to uwzględniam - ale przyczyn może być dziesiątki. Pamiętam identycznie było gdy brałem bardzo duże dawki jodu, ale wtedy zwaliłem to na nadczynność tarczycy wywołaną tymże jodem. Może jednak to nie była nadczynność?
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 658
Wysłany: 2010-09-13, 17:19    

Dwa lata temu już zajadałem kolendre - ta część górna nazywa się cilantro..sprzedają w marketach, jakies 5zł za doniczke świerzej.. coś tam czytałem ze jak sie uwolni duzo tej rtęci to jest szansa ze przemieści się z np.bezpiecznego relatywnie miejsca w niebezpieczne - np.do mózgu..no i proponowali na to glony w tabletkach/chlorella/. Ja nie wiem jakl można oczyszcać sie z rteci mając ciągle amalgamy w japie :) Juz dawno o tym mówiliśmy, nawet filmik był pokazujący opary rtęci :)Możliwe,że to cilantro uwalnia wiecej rteci z almagamów i transferuje je do organizmu..trza uwazać.. Z tego co ja sie naczytałem / mogą to też być pierdoły/ to rtęć i metale mogą być głównym czynnikiem sprawczym chorób neurologicznych więc każdy kto ma kłopoty z nerwami powinien to przemyśleć.. Taką tabelkę pamietam z objawami rteci w organizmie i jednym z objawów było niechęć do stania /przebywania/ blisko innej osoby,taka ciekawostka..ale chyba pisaliśmy juz o tym tyle że Tomakin był wtedy na innym etapie zainteresowań:)
pzdr
acha,kolendre mozna se samemu wychodować, mi juz urosła:)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-13, 17:22    

Żeby to w marketach było, bym nie sprowadzał suszonego :D

Zobaczę, jak będzie z zaparzaniem. A co do tego, że teoretycznie chelatowanie może przemieścić rtęć z "dobrych" do "złych" miejsc to oczywiście prawda, ale prawdopodobieństwo że tak się stanie jest bardzo nikłe, kolendra właśnie z mózgu rtęć wybija. O wiele, wiele większa szansa jest na odwrotny proces.

No i po to zresztą jest to wszystko inne, co wypisałem - wszystkie te suple mają za zadanie wspomagać wychwytywanie rtęci z krwi i wypłukiwanie.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 658
Wysłany: 2010-09-13, 20:00    

tomakin napisał/a:
Żeby to w marketach było, bym nie sprowadzał suszonego :D



Cała zimę kupowałem w markecie - na warzywnym , tam na takich stojako półkach stoja razem z bazylią i innymi świerzymi wynalazkami z tym ze cilantro jest najrzadziej, czesto przemieszane, trzeba poszperać ,popytać :)
Ale i tak za drogo wychodzi, taka doniczka raptem na 2 razy będzie..Złodzieje!!
Mnie sie wydaje ze te wszystkie 'pietruszkowate' maja zdolności chelatujace. No ale co innego wydaje a co innego wiedzieć:)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-14, 03:19    

Szczerze to nawet na 100% nie jestem pewien, czy chodzi właśnie o kolendrę, czy może o jakiś podgatunek.

Tak czy tak, ilości rtęci wydalanej z moczem po zażyciu tego zielska były dość... niesamowite. W zasadzie w ciągu 2-3 tygodni można niemal całkowicie usunąć rtęć z narządów wewnętrznych, nie tylko z mózgu, ale też z płuc, nerek, wątroby....

Nie wiadomo też, czy można z tego robić "herbatę" czy lepiej jeść świeże / suszone.

No i sprawa oczywista - nawet bez usuwania plomb, mając je przez ileś lat w zębach mamy organizm koszmarnie zawalony rtęcią. Dlatego terapia "odrtęciowująca" usunie toksynę z organizmu i powinna znacznie poprawić stan zdrowia nawet, jeśli nie usuniemy plomb.

W badaniach wyszło, że nawet jeśli zastosuje się wszystkie możliwe środki ostrożności przy usuwaniu rtęciowych plomb, i tak będzie się miało gigantyczny wzrost stężenia tego pierwiastka w narządach wewnętrznych.

Aha, bonus - kadm i aluminium też są usuwane.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-15, 16:15    

No i jadę kolendrą w postaci nasion, nie przyszły jeszcze suszone liście. Dziś po marketach się przejdę szukając cilantro.

Efekty - napieprzają mnie stawy, kręci mi się lekko we łbie, jestem dość pobudzony (podskakuję na każdy głośniejszy dźwięk), do tego pocę się jak świnia, wczoraj po biegu mogłem dosłownie wykręcać koszulkę, a biegłem naprawdę bardzo powoli, dziś rano wstałem też w mokrym podkoszulku. Liczę na to, że to efekty uboczne chelatowania i wzrostu stężenia rtęci we krwi.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 658
Wysłany: 2010-09-15, 16:48    

Jestes pewnien ze nasiona tez pomagają? ja wyczytałem ze tylko cilantro /górna czesc/ .. Ja to wpierdzielałem na umór przez pare michów zaraz po wymianie amalgamów i powiem ci ze takich symptomów nie miałem,,mówiąc prawdę - zadnych nie miałem..moze to od tych nasion?? nasion nie jadłem..
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-15, 18:18    

Bardzo, bardzo dużo zależy od osobniczej wrażliwości. Możliwe zresztą, że robi mi się po prostu jakieś zaziębienie po ostatnim ostrym bieganiu :D

A swoją drogą, właśnie kupiłem listki z marketu, niecałe 4 zł, cała wielka hodowla. Nasiona idą kiełkować i do doniczek.

//edit

no chyba jednak zaziębienie, temperatura lekko podniesiona, do tego ostatnie treningi były za ostre po tygodniowym silnym przeziębieniu. Organizm pewnie daje sygnał, żebym dał mu się zregenerować, heh.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-19, 18:08    

Dodany podpunkt o chlorelli, niezła roślinka w sumie.

A u mnie dalej samopoczucie jak po ustawce z całą nabojką Legii, dodatkowo stan zapalny kolana się przyplątał, tak z niczego. Za długo to trwa jak na zaziębienie, zresztą takich objawów przy przeziębieniach nie miałem - chyba jednak jest to reakcja na zwiększenie stężenia metali ciężkich we krwi.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-09-24, 20:01    

No, samopoczucie poprawiło się, dalej nie czuję się za dobrze, ale już spokojnie dałem radę wyjść na trening. Nie mam pojęcia, czy to był efekt uboczny wypłukiwania czy przeciągające się przeziębienie.

Nie wiem, czy to ma jakiś związek, ale dostałem kosmicznego apetytu. Odkąd pamiętam byłem niejadkiem, od paru dni wchłaniam jak cyborg. Właśnie zjadłem kolację, bagatela, 1100 kcal. I mało mi, jeszcze orzeszkami dogryzam. Niby zatrucie metalami ciężkimi sprawia, że człowiek nie jest w stanie się zmusić do jedzenia...
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomek11Maj1980 

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 108
Wysłany: 2010-12-20, 20:06    

dc, gdzie usuwałeś swoje amalgamaty? Tomakin, swoje wywaliłeś, czy nadal masz?

Z tego co zdążyłem przeczytać to niewłaściwie usuwane mogą jeszcze bardziej zaszkodzić niż pomóc. Nie wiem czy w Polsce są w ogóle stomatolodzy, którzy zajmują się usuwaniem amalgamatów. Do zwykłego zębologa lepiej z tym nie iść, bo żeby dobrze zrobić taką robotę potrzebna jest odpowiednia wiedza i sprzęt. Są opinie, że jak nie ma się zaufania do kompetencji dentysty to lepiej zostawić wszystko jak jest, bo jak się nieodpowiednio ruszy temat, to można sobie narobić biedy. Może więc najlepsze wyjście to często robić odtrutkę i tyle, a plomby niech sobie siedzą. No nic, śledztwo trwa, zainteresował mnie ten temat, jak czegoś się dowiem to będę tutaj pisał. Mam trochę tego paskudztwa w zębach.
Podzwonię, popytam dentystów u siebie w mieście, zobaczymy co oni powiedzą. Bo opinie są różne jak to w życiu zwykle bywa - jedni mówią, że szkodliwe, inni że nie.

P.s. Poza tym usuwając amalgamaty i zastępując je czymś innym można wpakować się w jeszcze gorsze bagno. Otóż są plomby o nazwie glasjomerowe cementy, które zatrują nas aluminium, fluorem i czymś tam jeszcze chyba cyną. Ciężko będzie znaleźć całkowicie obojętne dla organizmu wypełnienie zęba. Być może rozwiązaniem będzie plomba porcelanowa ale nie wiem jaki jest jej skład, może też zawiera jakąś niespodziankę.

Niżej podaję linki odnoszące się do tego o czym pisałem.

Rodzaje plomb
http://www.resmedica.pl/p...fxart11995.html

oraz o usuwaniu amalgamatów
Cytat z http://www.chinmed.com/pr...rowadzajaca.htm

"Usunięcie całego amalgamatu z ust musi być przeprowadzone przez dentystę, którego osobiste poglądy nie pokrywają się z urzędowymi komisjami zdrowia i kas chorych, dla których amalgamat stanowi nieproblematyczne wypełnienie zębowe. Dentysta musi chcieć usunąć cały amalgamat, w przeciwnym razie nie będzie żadnego dowodu na to, że oczyszczenie było skuteczne. Pod wypełnieniem amalgamatowym znajduje się mianowicie podkład, który bardzo często jest nieszczelny na całej powierzchni lub tylko na brzegach. Tam powstaje "strefa reakcji" pomiędzy amalgamatem a zębiną i miazgą zębową, do której wnikają bezpośrednio szkodliwe produkty reakcji. Jest to przebarwiona strefa szkliwo - zębinowa, często jednak jest rozpatrywana jako "nieistotna". Lekarz stomatolog z "oficjalnymi" poglądami może uznać, że usuwanie tego jest zbędne, tym bardziej, że musiałby wówczas po opracowaniu zęba powiększyć ubytek. Tylko ten dentysta, który ma krytyczny stosunek do amalgamatu, jak również do zanieczyszczenia środowiska i toksykologii, który uważa, że amalgamat w żywym środowisku jamy ustnej "in vivo" nie jest tym samym co amalgamat "in vitro" w probówce, usunie wszystkie jego ślady, przez zeszlifowanie strefy reakcji pomiędzy amalgamatem a tkankami zęba.

Opracowywany ubytek powinien być tymczasowo zaopatrzony tylko przez glassionomerowy podkład (lub jakieś tworzywo syntetyczne), aż do zakończenia leczenia naturalnego (około 6-12 tygodni), po którym można ostatecznie założyć wkład koronowy albo uzupełnienie koronkowe, również wtedy kiedy jest to niezbędne i możliwe finansowo"

Nie jest to łatwa sprawa jak widać.
 
     
maniek-bor

Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 40
Wysłany: 2010-12-20, 22:54    

Ja usunąłem 6 sztuk w sumie -ostatni 1 miesiąc temu- zakładają koferdam-taki materiał gumę , że ząb wystaje tylko a jam gębowa jest odizolowana i tylko ten ząb widać i odsysają resztki odrazu silnym strumieniem odsysacza- izolują ząb taką gumą i tyle co mogli zrobić bo też nie chciała mi założyć pindzia a miała to w szufladzie- bo ona odessie- dopiero na moje wyraźne, że ja to powdycham -założyła, 2 minuty roboty - musicie tego żądać-tak samo na nos nakładka do oddychania -ja nie miałem tego ale jakoś żyje, może coś wdechnąłem. Ale wg mnie to rtęć u mnie w wieku 35 lat głównie była przyczyną zmęczenia, depresji zaburzeń osobowości. Bo co niby skoro brałem tyle suplementów- lata zatrucia wykończyły mnie- i głównie to atakuje w wieku 34-36 lat jak organizm zaczyna się starzeć. Młody jakoś się broni bo ma dużo glutationu.

Problem też że nie wiem co mi wstawiła nie spytałem pewnie jakąś żywicę ale co w jej składzie jest.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2010-12-21, 18:34    

Ja stwierdziłem, że nie ma co bawić się w rozdzielanie włosa na czworo, po prostu u pierwszej z brzegu dentystki usunąłem klasyczną metodą, już nawet nie pamiętam - cztery czy pięć sztuk. Przebarwione szkliwo zostawiłem, bo już by nic z niektórych zębów nie zostało. Jasne, że organizm został podczas tych zabiegów zalany rtęcią, ale co tam - jeśli nie pojawia się nowa, to można usunąć.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
tomek11Maj1980 

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 108
Wysłany: 2010-12-21, 20:37    

Maniek, to widzę że u Ciebie ta dentystka nie była taka najgorsza, może miała jakąś wiedzę o szkodliwości amalgamatów. W jakim mieście mieszkasz?

Tomakin, pewnie że można i tak, skoro zaraz się odtrujemy to raczej katastrofy wielkiej nie będzie. Żyjesz nadal więc to najlepszy dowód:) Można też rozpocząć detoks jakiś czas zanim zaczniemy całą operację.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: