Na tym forum można dyskutować o naturalnych metodach wspomagania leczenia wszelkiego rodzaju schorzeń i przypadłości, łącznie z rakiem czy AIDS.
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Hashimoto - dieta i suple na zatrzymanie choroby.
Autor Wiadomość
paprotka44 


Dołączyła: 11 Kwi 2012
Posty: 36
Wysłany: 2013-03-14, 20:45    

chcialabym zapytac o inozytol i choline. czy sa jakies przeciwskazania do stosowania w przypadku hashi ? np. czy wieksze dawki moga zaburzac prace tarczycy ?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2013-03-15, 00:25    

Cholina z tego co wiem lekko podnosi temperaturę ciała i daje "kopa" metabolizmowi, więc poprawia samopoczucie, ale nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek interakcjach z tarczycą. Ja bym brał (zresztą biorę, ale tarczycę mam raczej zdrową).
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jinx.pl

Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 65
Wysłany: 2013-03-18, 16:25    

Cytat:
nie usuwamy rtęci ze szczepionek, bo tej rtęci jest tyle co w 2 porcjach ryby.


Moze małe food for thought:

1. sa znane przypadki proby samobojstw - gdzie ludzie wstrzykiwali sobie duze ilosci rteci metalicznej do krwii. nie tyle nie umarli, co nie mieli uszczerbka na zdrowiu.
2. w 1996 doszlo do smierci amerykanskiej profesor chemii w wyniku dostania sie jednek kropli dimetyloreci na jej rekawiczke, ktora ani troche ja nie uchronila.

wniosek? nie ilosc rteci ma znaczenie, ale typ. to jaka zdolnosc do penetrowania tkanek ma dany zwiazek rteci + inne czynniki ktore ta zdolnosc modyfikuja.
tak naparwde to de facto nie ma norm populacyjnych dla rteci, a te dotychczasowe opracowane sa wybitnie niepełne, poniewaz nie jestesmy w stanie zmierzyc ilosci rtec gromadzacej sie w tkankach organow wewn - a to one sa organami docelowymi dla rteci, a nie krew. krew nie pokazuje obciazenia organizmu, chyba ze expozycja byla niedawno.

wlasciowsci rteci, jej metabolizm, to zbyt szalenie zlozony temat by sprowadzac ja intelektualnie do poziomu "ilosci tyle co w puszczce tunczyka" (-> to akurat cytat ze znanego dr Grzeskowiaka). szkoda ze obecnie jest mało wolnomyslicielstwa i rzetelnej dyskusji i niedopuszczalne jest krytykwoac badania "naukowe" ktore wybielaja role rteci w szczepionach takimi "tunczykowymi" porownaniami oraz odpowiedzialnosc kompani farmaceutycznych ktore za takimi badaniami "naukowymi" stoja.

Cytat:

Ludzie boją się szczepionek bo to igła, więc gadają że rtęć, że bla bla bla - w psychologii nazywamy takie coś "racjonalizacją".


Właśni te wyjaśnienie to "racjonalizacja" :)

Cytat:
Szczepionka owszem, może wywołać poważne powikłania, ale nie z powodu rtęci czy innego syfu, ale właśnie z powodu reakcji immunologicznej.


Zgoda co do immunologii, ale cos musi odpowiadac za to ze pobudzenie immunologiczne jakie wywoluje szczepionka czesto przeistacza sie w trwałą autoimmunologie.
Organizm zwykle potrafi dojsc do rownowagi immunologicznej po aktywacji jak infekcja czy immunizacja. Jezeli nie dochodzi musial sie pojawic dodatkowy czynnik ktory powrot do rownowagi blokuje. Toksyny sa tu nr jeden czynnikiem, a rtec wg swoich wlasciwosci w scislej czołowce - zwl ze bardzo trwale wiaze sie z tkankami.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2013-03-18, 20:03    

Wiesz gdzie dzwonią, nie wiesz w którym kościele. Nie jedna kropla, tylko kilka do kilkunastu, ona się tym dosłownie ochlapała. Jasne, dimetylortęć w takiej KOLOSALNEJ ilości jest zabójcza. Jej poziom rtęci we krwi 80 razy przekroczył wartości określane jako toksyczne, zaś poziom w moczu kilkaset razy przekroczył wartości uznawane za normalne.

Tu nie tyle chodzi o rodzaj rtęci, ale o ilość. Rtęć metaliczna po prostu nie jest wchłaniana. Jeśli sobie wstrzykniesz, zrobi się taka wielka kula gdzieś w naczyniach krwionośnych, z tego zrobi się zakrzep i tyle. Dimetylortęć zostanie w całości wchłonięta.

Małe porównanie:

- najbardziej zanieczyszczona szczepionka zawiera około 50 mcg, te podawane dzieciom w sumie zawierają mniej niż 10 mcg, rzadko się trafia szczepionka która ma więcej niż 10 mcg i one są uważane za bardzo zanieczyszczone, większość ma poniżej 0,3 mcg
- poziom rtęci we krwi dr Wetterhahn wynosił 4000 mcg / litr w chwili wykonania badania. Pomnóżmy to razy 20 (chociaż w praktyce powinniśmy razy 60, bo tyle kilogramów zapewne ważyła ta kobieta, ale już zaokralijmy w dół na Twoją korzyść), wyjdzie 80 000 mikrogramów - pół roku po zatruciu. Ile tego zeszło z jej organizmu? Dziennie wysikiwała około 500 mcg, zapewne w chwili zatrucia i bezpośrednio po nim było tego o wiele, wiele więcej. Spokojnie można założyć, że miała w sobie w chwili zatrucia 300 000 mcg rtęci.

Musiałaby przyjąć 30 000 szczepionek aby mieć tyle rtęci, ile otrzymuje dziecko w szczepionkach w ciągu życia, albo 13 000 najbardziej toksycznych szczepionek jakie otrzymuje dorosły, aby tak się zatruć.

Jeszcze dla porównania - przeciętny człowiek konsumuje dziennie około 1 mcg metylortęci (w Polsce prawdopodobnie więcej). Co oznacza, że w ciągu 10 dni otrzymujesz jej tyle, co w mocno zanieczyszczonej szczepionce - albo tyle, ile otrzyma dziecko we wszystkich szczepionkach jakie dostaje.

I nie, wcale nie trzeba żadnych dodatkowych czynników, żeby dowolna immunizacja wywołała trwałe uszkodzenie. Tak się po prostu czasem dzieje. Nie jesteśmy doskonali.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
Piotrucha 

Wiek: 46
Dołączył: 25 Sty 2012
Posty: 49
Wysłany: 2013-03-19, 12:36    

tomakin napisał/a:
Jeszcze dla porównania - przeciętny człowiek konsumuje dziennie około 1 mcg metylortęci (w Polsce prawdopodobnie więcej).


To mnie nie tylko zaciekawiło, ale i zaniepokoiło. Miałem prosić o rozwinięcie i źródła tych informacji, ale w międzyczasie znalazłem co nieco - generalnie ryby i owoce morza, chociaż i skażenie gleb jest coraz większe.
Może się przyda, a może ktoś skomentuje:
http://www.gis.gov.pl/ckf...20in%20food.pdf
www.biomedical.pl/aktualn...owego-4477.html
Czy już jest się czego obawiać, czy to jeszcze obawy na wyrost i nie ma co popadać w paranoję?
Tak czy inaczej warto chyba jednak trochę ograniczyć spożycie ryb?
 
     
jinx.pl

Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 65
Wysłany: 2013-03-19, 14:42    

tomakin napisał/a:
Wiesz gdzie dzwonią, nie wiesz w którym kościele. Nie jedna kropla, tylko kilka do kilkunastu, ona się tym dosłownie ochlapała.


te zrodlo mowi o "few drops/several drops" czyli "kilku kroplach" :
http://en.wikipedia.org/wiki/Karen_Wetterhahn

te zrodlo mowi o "A drop of the toxic compound" czyli jednek kropli:
http://markwith.edublogs....ASE-STUDY-1.pdf

nawet jezeli przyjac "kilkanascie kropli" to z pewnoscia nie ma mowy o "ochlapaniu" - jest to przesadzone, i caly czas wpisuje sie to w sens tego o co oryginalnie mi chodzilo.

rtec metaliczna wstrzykiwana przy probie samobojstw bedzie ilosciowo wieksza od kilku kropli dimetlorteci ktore odpowiadaja ok 400mg rteci.

Cytat:
Jasne, dimetylortęć w takiej KOLOSALNEJ ilości jest zabójcza.


jednak metaliczna, wstrzykiwana sobie w gramach jednak nie jest zabojcza. wiec mowimy o ilosci?

Cytat:
Jej poziom rtęci we krwi 80 razy przekroczył wartości określane jako toksyczne, zaś poziom w moczu kilkaset razy przekroczył wartości uznawane za normalne.


wlasnie dlatego ze supertoksycznosc dimetylorteci polega na jej dobrej zdolnosci penetrowania tkanek. to odroznia slabo toksyczne zwiazki rteci od tych bardziej toksycznych.

dimetylortec dostala sie przez rekawiczki do jej organizmu na tyle by spowodowac duzy wzrost zwiekszenia we krwii i oprocz tego smierc po kilku miesiaciach, gdzie Wetterhahn byla nie do odratowania.

skoro spowodowala smierc, to rteci nie mogla pozostac w obrebie krwii jak robi to metaliczna, ale musiala dostac sie do tkanek. bo ma swietna zdolnosc jej penetrowania.

Cytat:
Tu nie tyle chodzi o rodzaj rtęci, ale o ilość. Rtęć metaliczna po prostu nie jest wchłaniana. Jeśli sobie wstrzykniesz, zrobi się taka wielka kula gdzieś w naczyniach krwionośnych, z tego zrobi się zakrzep i tyle. Dimetylortęć zostanie w całości wchłonięta.


naprawde nie widzisz ze wlasnie sobie zaprzeczyles?


Cytat:
- najbardziej zanieczyszczona szczepionka zawiera około 50 mcg, te podawane dzieciom w sumie zawierają mniej niż 10 mcg, rzadko się trafia szczepionka która ma więcej niż 10 mcg i one są uważane za bardzo zanieczyszczone, większość ma poniżej 0,3 mcg
- poziom rtęci we krwi dr Wetterhahn wynosił 4000 mcg / litr w chwili wykonania badania. Pomnóżmy to razy 20 (chociaż w praktyce powinniśmy razy 60, bo tyle kilogramów zapewne ważyła ta kobieta, ale już zaokralijmy w dół na Twoją korzyść), wyjdzie 80 000 mikrogramów - pół roku po zatruciu. Ile tego zeszło z jej organizmu? Dziennie wysikiwała około 500 mcg, zapewne w chwili zatrucia i bezpośrednio po nim było tego o wiele, wiele więcej. Spokojnie można założyć, że miała w sobie w chwili zatrucia 300 000 mcg rtęci.

Musiałaby przyjąć 30 000 szczepionek aby mieć tyle rtęci, ile otrzymuje dziecko w szczepionkach w ciągu życia, albo 13 000 najbardziej toksycznych szczepionek jakie otrzymuje dorosły, aby tak się zatruć.


w twoim porownaniu Wetterhahn-szczepione dzieci jest blad w zalozeniu:

1. po 1sze szczepionki nie powoduja zgonu (a jesli pwooduja to sie zgodze ze bardziej kwestie immunoloigczne wchodza w gre), wiec ewentualne zatrucie odszczepionkowe ma charakter choroby, a nie smierci.

a tym akurat przypadku ilosc ma znaczenie : jesli exponujemy organizm na łatwo penetrowalny zwiazek rteci to logiczne jest ze
- w ogromnie wiekszej ilosci wywola ona smierc (jako dyskfunkcje wiekszosci organizmu),
- a w ilosci o wiele mneijszej wywola proces chorobowy.(jako dysfunkcje pewnego % organizmu), bez powodowania smierc (nie do zapobiegniecia pomimo prob chelatacyjnych).

wiec czemu ma sluzyc te porownanie?

2. porownujesz przypadek expozycji doroslego czlowieka z przpadkiem dziecka. bo rozmawiajac o sczepionkach , rozmawiamy w kontekscie dzieci. dla noworodka prog toksycznsci jest mniejszy.

3. nie bierzesz pod uwage indywidualnej wrazliwosci genetycznej.

Cytat:
Jeszcze dla porównania - przeciętny człowiek konsumuje dziennie około 1 mcg metylortęci (w Polsce prawdopodobnie więcej). Co oznacza, że w ciągu 10 dni otrzymujesz jej tyle, co w mocno zanieczyszczonej szczepionce - albo tyle, ile otrzyma dziecko we wszystkich szczepionkach jakie dostaje.


nie, masz *kontakt* z taka iloscia rteci z ryb (przez przewod pokarmowy), kluczowa kwestia jest: jak łatwo taka rtec i w jakiej ilosci dosiega ona wrazliwych tkanek vs etylortec szczepionkowa.

przyklad Wetterhahn pokazuje ze liczy sie zdolnosc dotarcia do danego typu zwiazku reci do tkanek, a nie sam kontakt ze zwiazkiem rteci.

o ile metylortec z ryb niezle penetruje tkanki, o tyle jest zwiazana z proteinami i zwiazkami selenu a przewod pokarmowy pelni role ochronna choc przez wystepujaco w nim metalotioneine.

Cytat:
I nie, wcale nie trzeba żadnych dodatkowych czynników, żeby dowolna immunizacja wywołała trwałe uszkodzenie. Tak się po prostu czasem dzieje. Nie jesteśmy doskonali.


wytlumaczenie "wszytsko i nic" :)
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2013-03-20, 00:15    

kurde chłopie

chlor jest MORDERCZY, wystarczą dawki rzędu miligramów, a przy wstrzyknięciu to już w ogóle... ale jeśli jest on w formie JONU chlorkowego, jest całkowicie niemal bezpieczny, co więcej musisz miec tego chloru potężne ilości w organizmie albo błyskawicznie umierasz. Jest to wtedy zwykła sól kuchenna i dopiero megadawki mogą zrobić krzywdę. Jeśli jednak te jony chlorkowe będą w roztworze z jonami wodorowymi - będziesz miał dość morderczy kwas solny, kropla na oko i jesteś ślepy do końca życia. Ale - ten sam kwas solny masz w bardzo dużych ilościach w żołądku, nie dość że nic nie robi, to na dodatek bez niego szybko byś się rozchrował.

To są takie podstawy chemii i naprawdę nie ma sensu, żebym to teraz tłumaczył. Jak tego nie zrozumiałeś do tej pory - już nie zrozumiesz.

Metylortęć jest oczywiście niebezpieczna, ale jest to niebezpieczeństwo znikome. Oczywiście nie powinno być jej w szczepionkach, ale to co jest naprawdę nie robi dużej różnicy. Nie wiem, do czego można taką szkodliwość porównać, do wypalenia kilku papierosów? Tygodniowego odżywiania tradycyjną polską dietą?

A immunizacje zawsze powodowały trwałe uszkodzenia, nie, nie chodzi tu o rtęć. Największe spustoszenie siały u Eskimosów, gdzie książkowy wręcz przykład powikłania po kontakcie z patogenem - gorączka reumatyczna - zabijała całe populacje. W daszym ciągu potrafi zabić albo trwale okaleczyć, dlatego też w przypadku anginy ropnej bezwzględnie stosuje się antybiotyki. Eskimosi w ogóle praktycznie nie mieli wtedy rtęci w pożywieniu. Co więcej, w czasie gdy ilość rtęci w pożywieniu Eskimosów zwiększyła się wielokrotnie

http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC1281271/

jednoczesnie spadła ilość przypadków powikłań po immunizacji, w niektórych regionach blisko zera. Powód?

Witamina D.

@Piotrucha - TRZEBA ograniczyć spożycie ryb. Metylortęć, kadm, fluor i brom - tego tam jest naprawdę dużo. Jeszcze da się parę innych ciekawych rzeczy znaleźć, kiedyś DDT osiągało w organizmach ryb kosmiczne koncentracje. Cholera wie co tam się gromadzi teraz. Jasne, ryby mają sporo zdrowych rzeczy - fosfor, omegi, jod, nukleotydy i nukleozydy - ale to wszystko można pozyskać z innych źródeł.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jinx.pl

Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 65
Wysłany: 2013-03-20, 07:37    

tomakin napisał/a:
kurde chłopie
chlor jest MORDERCZY,



ale z powodu innych mechanizmow niz rtec. mechanizmy sa kluczowe jesli rozpatrujemy rtec (czy cokolwiek innego) akurat pod katem chorobotworczym.

Cytat:

wystarczą dawki rzędu miligramów, a przy wstrzyknięciu to już w ogóle... ale jeśli jest on w formie JONU chlorkowego, jest całkowicie niemal bezpieczny, co więcej musisz miec tego chloru potężne ilości w organizmie albo błyskawicznie umierasz. Jest to wtedy zwykła sól kuchenna i dopiero megadawki mogą zrobić krzywdę. Jeśli jednak te jony chlorkowe będą w roztworze z jonami wodorowymi - będziesz miał dość morderczy kwas solny, kropla na oko i jesteś ślepy do końca życia. Ale - ten sam kwas solny masz w bardzo dużych ilościach w żołądku, nie dość że nic nie robi, to na dodatek bez niego szybko byś się rozchrował.


ja juz do tego kiedys sie odnosilem w wymianie z postow z toba, nie ma sensu zebym sie powtarzał. tymbardziej ze podane przez Ciebie wytlumaczenie jest absurdalne i quasi-sensowne.

chociazby bo chlor , jakkolwiek "MORDERCZY" by nie byl, pelni wazna role w organizmie - organizm potrzebuje go do funkcjii biochemicznych.
rtec - nie dosc ze organizm nie potrzebuje, bo Hg nie pelni zadnej roli w ludzkiej biochemii, to jeszcze ta biochemie blokuje - i to w kazdym zywym systemie biologicznym, nie tylko ludzkim.
(ale nie tylko dlatego.)

Cytat:
To są takie podstawy chemii i naprawdę nie ma sensu, żebym to teraz tłumaczył. Jak tego nie zrozumiałeś do tej pory - już nie zrozumiesz.


ja mam wrazenie tomakin ze ty nie kumasz podstaw logiki ktora jest punktem wyjscia do rozumienia wszystkiego innego. jezeli do tej pory nie kumasz podstawowych asocjacji - to juz nie zrozumiesz.

wiec tu sie zagdzamy. dyskusja jest mało sensowna. zwlaszcza ze ktos gdybuje jakby rozmawiał o filozofii, a nie o 'hard science'.
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2013-03-20, 11:57    

Nie, nie ma żadnych "innych mechanizmów" dla chloru. Właściwości pierwiastka zależą od tego, w jakim wiązaniu chemicznym / z jaką wartościowością on występuje! Zwykły węgiel plus zwykły azot, z których jesteś cały zbudowany, jeśli odpowiednio się połączą, tworzą cyjanek! To są wiadomości ze SZKOŁY PODSTAWOWEJ! Wróć tam i uzupełnij luki w edukacji, a potem dawaj ludziom rady!
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
jinx.pl

Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 65
Wysłany: 2013-03-21, 15:07    

O bozee, w ktorym miejscu to co napisałem temu przeczy? Nie wkrecaj mi niewiedzy ktora nie wynika z tego co pisze, bo szukasz sposobu na zdeewaluowanie oponenta.

Odpowiadasz absurdalnie. Ja staram sie przekazac sens ze kazdy zwiazek ma swoje unikatowe wlasciwosci (w organizmie), ty na to ze skoro "zabojczy chlor" tworzy nieszkodliwa sól, to szkodliwa rtec tworzy przykladowo nieszkodliwy etylan rteci?

Tylko to sa dwa rozne zwiazki, o roznej budowie molekularnej, a zatem o innym zachowaniu w ciele czlowieka, wiec jak mozna przelozyc logike jednej sytuacji (chlor-sol kuchenna) na druga (hg-zwiazki hg)?

Wlasnie TO jest mysleniem na poziomie szkoly podstawowej. Serio , mnie naprawde az brak slow bo mnie zatyka jak to skomentowac, tak absurdalne dajesz porownania czy wytlumaczenia.

I dla jasnosci: kiedy mowie (albo mowi sie) o tym ze" rtec jest szkodliwa" to nie mam na mysli tyle jonow, co wlasnie rozne zwiazki z rtecia. Znaczna wiekszos z nich jest bardzo toksyczna, bo przedostaja sie do tkanek i tam dochodzi do ich zmetabolizowania ponownie do formy jonowej Hg ktora wiaze sie z grupami SH i uposledza ich funkcje biochem.

Wiec nie, wkladając jon Hg pomiedzy inne grupy tworzac zwiazek rteciowy, nagle nie wybielasz je od ich toksycznych wlasciowsci, tylko dlatego bo taka sytuacja istnieje z chlorem. (!)
Ostatnio zmieniony przez jinx.pl 2013-03-21, 17:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
jinx.pl

Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 65
Wysłany: 2013-03-21, 15:19    

Aha i tylko dlatego bo slyszales porownanie etylanu rteci do doli kuchennej w TV albo w innych mediach - bo ja nie slysze tego 1szy raz niestety - nie czyni ciebie oczytanym w temacie ani inteligentnym.

Bo to nie oznacza ze etylan rteci bedzie sie zachowywal analogicznie do soli kuchennej w ludzkim organizmie, bedzie podobnie metabolizowane, - bo to sa dwa rozne zwiazki (!).
A same kluczowe pierwiastki w tych zwiazakch , Cl i Hg nie beda mialy takiego samewego wplywu na organizm - bo to sa rozne pierwiastki (!).
 
     
meinong 

Dołączył: 21 Lis 2012
Posty: 163
Wysłany: 2013-03-22, 13:42    

tomakin: radzę ci uzupełnij luki w edukacji na temat rtęci, a dopiero potem się wypowiadaj.
Ale wytłumaczę ci krótko i łopatologicznie. To, że chlorek sodu jest konieczny, to nie znaczy, że jakikolwiek związek rtęci jest organizmowi potrzebny. Niektóre związki rtęci są może nieszkodliwe, ale nie każdy jest potrzebny.
 
     
paprotka44 


Dołączyła: 11 Kwi 2012
Posty: 36
Wysłany: 2013-04-08, 23:17    

nurtuje mnie kwestia selenu i jodu - dlaczego selenu nie powinno zazywac sie bez jodu ?
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 15423
Wysłany: 2013-04-09, 01:07    

nie do końca wiadomo, czy nie powinno się - ale na obszarach, gdzie w glebach jest dużo selenu, a jednocześnie jest niski poziom jodu, stwierdza się dużą ilość schorzeń tarczycy i tarczycopodobnych (np kretynizm), dużo większą niż na obszarach gdzie po prostu nie ma jodu. Więc lepiej nie ryzykować i dmuchać na zimne.
_________________
Pomogłem? Kliknij i też coś zrób dla innych!

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=5093
 
     
paprotka44 


Dołączyła: 11 Kwi 2012
Posty: 36
Wysłany: 2013-04-11, 17:44    

dzieki za odp.
co do inozytolu i choliny - zakupilam preparat z now foods. jako ze moj organizm jest bardzo wrazliwy przesypalam czesc kapsulki do mniejszej - zeby sprawdzic jak zareaguje na mniejsza dawke. ogolnie nie czulam sie zbyt fajnie po tym (niewielki bol glowy, rozdraznienie, itd.). co do temp. ciala to byc moze bylo mi troche cieplej. zakupilam tez sam inozytol w proszku - i tu musze powiedziec ze po spozyciu wzrost temp ciala byl najbardziej odczuwalny.
tyle z moich doswiadczen. moze komus przydadza sie te inf.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: